Wkrótce hackathon HackYeah

Już 27 października rozpocznie się największy stacjonarny Hackathon w Europie. Potrwa on 2 dni i będzie miał miejsce w Tauron Arenie w Krakowie.

W Hackathonie wziąć udział może praktycznie każdy, ponieważ organizatorzy bardzo szeroko określili grupę docelową – uczestnikami mogą być: specjaliści w technologii VR, AR, AI, IoT, Data Mining, Gamedev, Productdev, Mobile, Automotive, eksperci w językach programowania: Java, C/C++, C#, .Net, Scala, Swift, Objective C, JavaScript, PHP, Python, Ruby, HTML5, SQL, a także Designerzy i Project Managerowie.

Tematem ma być „Ekstremalne życie” a głównym zadaniem uczestników będzie stworzenie kreatywnego i innowacyjnego rozwiązania dla ludzi których pasją są sporty ekstremalne.

Dodatkowo podczas Hackathonu będzie można skorzystać ze strefy relaksu, posiłków oraz masażu.

Zapisy na www.hackyeah.pl, wejściówka dla uczestników kosztuje 49 zł. Więcej informacji na Facebooku oraz Twitterze wydarzenia.

Wydarzenie zapowiada się naprawdę ekscytująco – niestety jednak nie mogę w nim brać udziału, więc chętnie poczytam Wasze relacje w komentarzach jeśli zdecydujecie się wybrać.

 

4 edycja Akademii Free2Play

Miło mi zawiadomić, iż jestem partnerem medialnym bardzo fajnego wydarzenia, które rozpocznie się już niedługo. Jego tematyka to tworzenie gier komputerowych.
Pierwszy etap startuje już 18 września i polega on na uczestnictwie w darmowych kursach online w których mogą wziąć udział programiści, graficy a także projektanci gier. Potrwa on pięć tygodni po których zostanie wyłonionych 100 najlepszych osób i dostaną one zaproszenie na warsztaty we Wrocławiu by tam dokształcić się i zdobyć nagrody.

Przyznam, że dla mnie brzmi to całkiem ciekawie i sama zastanawiam się nad startem:) Poniżej znajdziecie oficjalne materiały organizatora a także zdjęcia z poprzedniej edycji.

We wrześniu wystartuje kolejna edycja darmowych kursów online Akademia Free2Play. Setka uczestników, która wyróżni się w etapach online weźmie udział w trzydniowych warsztatach stacjonarnych we Wrocławiu. Organizatorem zmagań jest studio developerskie Ten Square Games tworzące gry hobbystyczne na urządzenia mobilne.

Trzy ścieżki do wyboru

Zapisy do Akademii Free2Play już się rozpoczęły i są dostępne pod adresem: https://akademiaf2p.pl/, natomiast same kursy online wystartują 18 września. Kursy adresowane są do wszystkich zainteresowanych profesjonalnym tworzeniem gier. Mile widziani są zarówno studenci i absolwenci kierunków technicznych, jak i osoby z wykształceniem humanistycznym myślące o zmianie ścieżki kariery.

Darmowe warsztaty oferują wybór jednego z trzech obszarów rozwoju: programowania, grafiki oraz projektowania gier. Do każdego z nich przygotowano po pięć lekcji, które kończą się ćwiczeniami sprawdzającymi nabyte umiejętności. Aby mieć szansę na udział we wrocławskich warsztatach konieczne jest rozwiązanie wszystkich zadań.

Kursy w ramach Akademii Free2Play skonstruowaliśmy w sposób umożliwiający bezstresową i efektywną naukę od podstaw, dlatego zapraszamy wszystkich chcących poznać gamedev od podszewki. Podczas szkoleń online uczestnicy zmierzą się z zadaniami, które dla najlepszych będą przepustką na stacjonarne warsztaty we Wrocławiu. Tam zespoły zbudowane z designerów, grafików i programistów staną przed kolejnym wyzwaniem – stworzeniem w pełni autorskiej gry. Wygrani zdobędą nie tylko nagrody rzeczowe, ale także możliwość odbycia stażu w Ten Square Games – mówi Maciej Popowicz, founder Ten Square Games.

Warsztaty stacjonarne rozpoczną się 17.11 i potrwają trzy dni. Poprowadzą je wykładowcy Akademii oraz goście specjalni. Miejscem zmagań będzie Instytut Informatyki Uniwersytetu Wrocławskiego, który został partnerem wydarzenia.

Ten Square Games dla przyszłych programistów

Powstałe w 2011 roku studio developerskie Ten Square Games notuje dynamiczny rozwój. Dziś zespół liczy przeszło 90 osób, obsługuje blisko 35 mln graczy z całego świata, a w jego portfolio znajdują się takie tytuły, jak Let’s Fish, Wild Hunt czy Extreme Sport Fishing.

Akademia Free2Play to nie jedyny projekt, w które zaangażowane jest Ten Square Games. Jednym z nich jest event COMPO, podczas którego uczestnicy mają 48 godzin na stworzenie autorskich gier. Drugi to dedykowany dzieciom Kids University wprowadzający najmłodszych w arkana gamedevu.

 

Pierwsze wrażenia z przesiadki z OneNote na Evernote

Już od jakiegoś czasu myślałam o zamianie OneNote na coś innego. Męczyło mnie przede wszystkim to, że jeśli mam otwarte okno aplikacji desktopowej i jednocześnie otwieram notkę w przeglądarce, on traktuje to często (w sumie nie wiem do czego to zależy) jako innego użytkownika. Do paranoi doszło, gdy kiedyś sobie notowałam coś na jednym komputerze, a na drugim, gdy weszłam na tą samą notatkę dzień później traktował mnie jak innego użytkownika i pokolorował mi tamten edytowany fragment jako napisany przez kogoś innego. Może jest to problem pierwszego świata, ale chcę mieć te notatki wolne od jakiś edytorskich dopisków zupełnie niepotrzebnych, bo przecież ja to ja na którym komputerze czy aplikacji bym nie była:)

Pierwsza myśl zatem padła na Evernote, bo już miałam z nim kiedyś styczność i nieraz kusiło mnie, żeby go wypróbować na dłużej. Co prawda jest on głównie reklamowany jako narzędzie bardziej dla „zbieraczy” różnych treści, ale pomyślałam, że na moje potrzeby również się nada. Na dodatek roczny abonament wersji Premium był w promocji o prawie 50% taniej więc się skusiłam:) (Informację o promocji było to widać tylko jak zalogowałam się w uprzednio ściągniętej aplikacji desktopowej)

Od razu powiem, że opcji eksportu do PDF również nie posiada, ale poza tym jest całkiem fajnie:) (to zdanie napisałam właśnie z okna przeglądarki, podczas gdy powyższą treść w oknie aplikacji desktopowej i nie ma żadnych artefaktów związanych z tym kto to edytował jak w OneNote :D)

Zatem przygodę zaczęłam od wyeksportowania moich notatników z OneNote do Evernote – można to zrobić jedynie korzystając z aplikacji niepełnoekranowej, co nieco utrudnia sprawę. Evernote ma troszkę inną organizację notatek i Notesy pokrywają się 1:1 po eksporcie, ale zakładki w poszczególnych notatnikach przyjmują formę tagów. Czy to fajne? Nie przeszkadza mi a nawet chyba się podoba, bo w ten sposób mam w jednym miejscu zbiór tagów ze wszystkich notesów więc tak jakby wszystkie notesy pod ręką. Tym samym łatwiej się przełączyć między notatkami w obrębie różnych notatników. W OneNote wymaga to trochę klikania.

A co mi się podoba najbardziej?

1 – Notatki domyślnie są sortowane od najnowszych – dzięki temu jak otwieram notes od razu widzę nad czym ostatnio pracowałam a nie muszę przewijać w dół.
2 – Jest sekcja „Ulubione” – dzięki czemu rzeczy nad którymi obecnie pracujemy możemy w niej przypiąć niezależnie od notatnika czy taga w którym są podpięte.

Bardzo mi to przyspiesza pracę dlatego póki co Evernote nadal będzie obiektem moich testów:) Przyznam, że też podoba mi się w nim to, że nie jest taki kolorowy – jego wygląd jest bardzo minimalistyczny, dzięki czemu totalnie nie rozprasza. Wydaje mi się też, że działa odrobinę szybciej.

Oczywiście nie jest tak, że w ogóle nie tęsknie do OneNote, bo jednak spędziliśmy ze sobą dużo czasu, kiedy to zdążyłam przyzwyczaić się do:
1 – Fajnego formatowania z predefiniowanymi stylami – np nagłówki, które można zwijać w wersji przeglądarkowej aplikacji.
2 – Formatowanie tekstu było kompatybilne z WordPress dzięki czemu tekst stworzony w OneNote (ale tylko kopiowany z wersji przeglądarkowej) wymagał dosłownie minimalnych zmian albo żadnych po przeklejeniu go do okna edycji WordPress.
3 – Automatyczne tworzenie listy wypunktowanej, gdy wpisałam znak kreski „-„.

Jest też jeden minus Evernote o którym muszę wspomnieć – ilość urządzeń na których można z niego korzystać jest ograniczona do dwóch w wersji darmowej. W każdej wersji płatnej ilość urządzeń jest już bez limitu. W sumie da się to trochę obejść, ponieważ gdy wchodzimy z trzeciego urządzenia jesteśmy proszeni o wyrejestrowanie jednego z pozostałych dwóch, by zrobić miejsce. Nie wiem jednak czy nie jest to ograniczone jakąś ilością wyrejestrowań na miesiąc czy coś w tym rodzaju.

Jeśli chodzi o to do czego wykorzystuję Evernote/OneNote, to głównie do pisania notek na bloga oraz robienia notatek z różnego rodzaju książek/blogów itp Tą notkę napisałam korzystając z wersji desktopowej aplikacji stąd takie wrażenia a nie inne. Jeśli kiedyś mocniej przetestuję wersję przeglądarkową na pewno napiszę co o niej sądzę. Przyznam, że nie umiem się póki co wypowiedzieć na temat porównania aplikacji mobilnych Evernote i OneNote, ponieważ rzadko z nich kiedykolwiek korzystam. Jednak gdybyście mieli jakieś szczegółowe pytania odnośnie używania jednej czy drugiej apki albo potrzebowali porównania jakiś funkcjonalności, dajcie znać w komentarzu – z chęcią się im przyjrzę i Wam o nich napiszę.

Co nowego przyniósł mi Evernote?

Otóż próbuję wykorzystać również jego funkcjonalności związane ze zbieraniem różnych treści i pierwsza jaką wzięłam na tapetę, to przesyłanie maili z naszej skrzynki pocztowej na odpowiedni Evernote alias (dostępny w aplikacji desktopowej) tak by trafiły do odpowiedniego notesu i zostały opatrzone odpowiednim tagiem. Dzięki temu część maili możemy zapisać jako notatki.
A Wy czego używacie do notatek? Evernote, OneNote a może jeszcze czegoś innego? Podzielcie się wrażeniami w komentarzach:)

Rekruterów rozmaite przypadki – część 4

Witajcie w trzeciej części cyklu na temat różnych przypadków związanych z procesem rekrutacji widzianej oczami kandydatów. Poprzednie części znajdziecie tutaj:

http://programistka.net/rekruterow-rozmaite-przypadki-czesc-1/
http://programistka.net/rekruterow-rozmaite-przypadki-czesc-2/
http://programistka.net/rekruterow-rozmaite-przypadki-czesc-3/

Szybcy i wściekli?

Poprzednio było o pośpiechu i wiążącej się z tym niestaranności. Dziś również w tym temacie, ale z kolei o presji czasu jaką próbują nieraz wywierać na nas rekruterzy. Weźmy taką o to sytuacje – dzwoni do nas rekruter, ma ciekawą ofertę, jesteśmy akurat na etapie rozglądania się, więc chętnie słuchamy. Na dodatek dowiadujemy się, że jesteśmy świetni na to stanowisko i klient szuka dokładnie nas. Na koniec rozmowy wyrażamy zainteresowanie, rekruter prosi o przesłanie CV, ale szybko bo już już musi je wysłać klientowi – firmie docelowej. Jednocześnie obiecuje, że w najbliższy powiedzmy poniedziałek wróci do nas z informację zwrotną. Hola hola, a gdzie moment na jakieś zastanowienie się, przespanie z tą myślą?
Wysłanie CV to niby jeszcze nic takiego, ale jednak – co nagle to pod diable – takie tam przysłowie, które jednak może mieć dużo wspólnego z prawdą. Dołóżmy też do tego zwyczajne życie – nie zawsze mamy czas, żeby od razu po rozmowie siąść do pisania CV – a przecież wcale nie musimy mieć pod ręką aktualnego. Tymczasem uzupełnianie CV trzeba robić powoli i dokładnie, bo to nasza wizytówka. Tutaj nie ma miejsca na pośpiech. Lepiej, żebyśmy to my przy trzecim spojrzeniu na dokument znaleźli literówkę niż zrobił to ktoś w firmie do której chcemy się zrekrutować, prawda?

Jednak wracając do naszej sytuacji – powiedzmy, że znaleźliśmy ten czas, rzucamy wszystko, siadamy do komputera, uzupełniamy CV, wysyłamy. Obiecany dzień kontaktu – cisza, kolejne dni – cisza, kolejny tydzień – cisza. Przypominam, że rekruter podkreślał w rozmowie, że czas nagli a do tego obiecał konkretny dzień w którym się z nami skontaktuje by przekazać informację zwrotną. Jak się skończyła ta historia? Kandydat sam napisał do rekrutera aby dowiedzieć się jak się sprawy mają. Otrzymał informację, że na razie odpowiedzi od klienta brak i że będzie się z nim kontaktował jak tylko takowe otrzyma. Nie skontaktował się nigdy…

Jak widać tutaj przysłowie się sprawdziło…

Co się stało z CV kandydata? Otóż często rekruterzy są zobligowani do przedstawienia x kandydatur klientowi. Z kolei jeśli klientem jest firma, która często rekrutuje i ma w swojej bazie setki osób, coraz trudniej jest znaleźć kogoś „świeżego”, kto jeszcze w ich rekrutacji nie brał udziału. Start projektu tuż tuż, więc jest standardowy pośpiech i rekruter próbuje znaleźć tak dużo CV jak tylko się da, żeby osiągnąć x, jakie trzeba przedstawić klientowi. Niestety w ten sposób stajemy się tylko nic nie znaczącym trybikiem w całej machinie procesu rekrutacyjnego.

Inna historia, tym razem moja własna, gdzie też występowała ogromna presja czasu. Przedstawiono mi bardzo ciekawą ofertę, właściwie to już była końcówka rekrutacji, która też toczyła się bardzo „na szybko” – „Projekt zaraz startuje”. Wymagano ode mnie finalnego podpisania umowy i tym samym złożenia wypowiedzenia w bieżącym miejscu pracy dosłownie ostatniego dnia miesiąca aby mogła rozpocząć pracę jak najszybciej. Nie pozostawiono mi kompletnie czasu do namysłu. Do tego jeszcze nie do końca pasowały mi pewne szczegóły oferty a parę ważnych dla mnie rzeczy dotyczących organizacji tego nowego projektu było jeszcze pod znakiem zapytania. Tymczasem nie było już czasu na negocjacje czy ustalenia. Projekt zapowiadał się naprawdę super i wiedziałam, że jeśli go sobie odpuszczę być może będę żałować. Jednak w moim odczuciu wówczas nie miałam wystarczająco dużo informacji by podjąć decyzję o zmianie pracy, którą uznam z całą pewnością za właściwą. Dlatego też odmówiłam.
Czy żałowałam? W sumie nie, bo przecież nie wiedziałam co straciłam – różnie mogło być. Wiedziałam natomiast, że podjęłam najlepszą na tamten moment decyzję i to podnosiło mnie na duchu.

A wiecie co stało się później? Upłynął jakiś miesiąc albo dwa i odebrałam telefon od tego samego rekrutera – okazało się, że nadal jestem w tym projekcie mile widziana, projekt nadal czeka na ludzi, parę rzeczy które wcześniej były niewiadome się wyklarowały i jest możliwa zmiana tych szczegółów umowy, które wcześniej budziły moje wątpliwości. Tym razem mogłam podjąć kolejną właściwą decyzję i zmienić pracę, będąc przekonana, że to co robię jest dla mnie dobre.

Wniosek

Jeśli macie jakieś wątpliwości co do oferty, to lepiej nie dać wywrzeć na sobie presji a później borykać się ze stresem spowodowanym nieprzemyślanym podjęciem decyzji. Zmiana pracy to poważna sprawa i trzeba ją naprawdę dobrze przemyśleć. Jeśli ktoś wywiera na nas presję to też dobrze zadać sobie pytanie – czy ten ktoś ma na myśli nasze dobro czy tylko dba o swój interes. Tymczasem my musimy o sobie zadbać sami.  Z kolei jeśli rekruter naciska na szybkie zebranie Waszych danych, to może to niekoniecznie być równoznaczne z szybką zmianą pracy a nawet wręcz przeciwnie.

IV edycja IT Career Summit – informatyczne targi pracy. Wejdź do gry o karierę marzeń!

Już we wrześniu odbędzie się kolejna, czwarta edycja targów IT Career Summit, podczas których największe firmy, będą aktywnie poszukiwać  nowych pracowników. Odwiedź Strefę Kariery IT, zaprezentuj swoje kompetencje i przekonaj się, może szukają właśnie Ciebie?

20 września 2017 od godziny 9:00 do 17:00 na Stadionie PGE Narodowym, będziesz miał możliwość poznać wszystkich kluczowych Pracodawców osobiście. Jeżeli jesteś specjalistą w obszarze kompetencji IT, szukasz nowych wyzwań zawodowych na swojej ścieżce kariery, to nie możesz przegapić tego wydarzenia! Poznasz aktualne oferty pracy z rynku IT, nowych ludzi z branży i z pewnością nawiążesz obiecujące kontakty biznesowe.

Udział w targach pracy IT to świetna okazja dla młodych, zdolnych i ambitnych studentów, jak również absolwentów kierunków informatycznych, którzy są gotowi rozpocząć swoją karierę w branży.

Gościem Specjalnym wydarzenia będzie Łukasz Jakóbiak, który na scenie głównej Konferencji – Twoja Kariera w IT – poprowadzi wykład motywacyjny.

Ponadto przewidziane są występy ekspertów branżowych.

Udział w targach jest bezpłatny, wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy znajdujący się na stronie http://itcareersummit.pl/wawa/#REJESTRACJA

Wydarzenie kierowane jest do: Programistów, Developerów, Testerów, Wdrożeniowców, Inżynierów, Administratorów, Oficerów bezpieczeństwa, Managerów ds. zarządzania projektami IT, Studentów a także Absolwentów kierunków informatycznych.

W gronie wystawców znalazły się takie firmy jak: Deloitte, Bonair, PEKAO S.A., No Fluff Jobs, InfoPraca.pl.

Targi dają możliwość nawiązania współpracy z doświadczonymi i kompetentnymi specjalistami IT oraz prezentację aktualnych ofert pracy licznej grupie wyselekcjonowanych profesjonalistów.

Ponadto podczas IT Career Summit będzie mógł całkiem za darmo wykonać profesjonalne zdjęcie do CV,  w naszej Foto CV Budce! Jeśli zatem nie masz jeszcze zdjęcie swoim CV to najlepsza okazja, by je wykonać.

W programie imprezy przewidziano są także inne atrakcje – strefa dronów, dostęp do Strefy 3D oraz Strefy Relaksu, gdzie będzie można skorzystać z darmowego masażu. Można będzie również wygrać wiele nagród w konkursach.

Strona internetowa wydarzenia: http://www.itcareersummit.pl

Facebook: https://www.facebook.com/itcareersummit/

Data: 20.09.2017
Lokalizacja:
Stadion PGE Narodowy w Warszawie