Git – triki – autokorekta

Zdarza wam się czasem napisać

git puhs

albo

git commti

w dzikim szale kodowania, kiedy już nie możecie się doczekać, by wreszcie wrzucić swój kod na serwer?

Mnie często i okazuje się, że git oprócz standardowego powiadamiania, które zapewne znacie czyli:

$ git puhs
git: 'puhs' is not a git command. See 'git --help'.

Did you mean this?
push

Posiada również opcję wykonania automatycznie komendy, której się domyślił.

Wystarczy wpisać w konsoli:

git config --global help.autocorrect 30

lub w pliku .gitconfig w folderze użytkownika umieścić następującą sekcję:

[help]
autocorrect = 30

Wówczas jeśli się pomylimy zobaczymy coś takiego:

$ git puhs
WARNING: You called a Git command named 'puhs', which does not exist.
Continuing under the assumption that you meant 'push'
in 3.0 seconds automatically...

Ta magiczna liczba 30 to po prostu parametr, którym określamy po jakim czasie Git ma zareagować i uruchomić komendę, której się domyślił. Oczywiście możemy to parametryzować dowolnie.

Warto jeszcze wiedzieć, że ta magia zadziała tylko, gdy Git będzie miał do wyboru jedną komendę. Te pomyłki, które wymieniłam są dość łatwe do domyślenia się, jednak gdybyśmy wpisali:

git st

Git zachowa się tak samo jak zawsze czyli

git: 'st' is not a git command. See 'git --help'.

Did you mean one of these?
status
reset
stage
stash
svn

Słów kilka po wygłoszeniu pierwszej prelekcji

Jak mogliście dowiedzieć się z wpisów na blogu we wtorek tydzień temu miała miejsce moja pierwsza w życiu prelekcja. Było to z okazji czwartej rocznicy istnienia Geek Girls Carrots we Wrocławiu. Jak wyszło?

Jestem zadowolona:) Przyznam, że im bliżej było wydarzenia tym bardziej się denerwowałam. Gdy wysiadłam na dworcu we Wrocławiu parę godzin przed wydarzeniem, pomyślałam z przerażeniem, że trzeba było zostać w domu a nie na stresy się narażać. Jednak przecież nie było odwrotu!

Okazało się jednak, że niepotrzebnie tak się denerwowałam, bo wystąpienie nie wyszło źle, ale nawet wyszło dużo lepiej niż sądziłam. To co na pewno zdradzało, że nie mam doświadczenia w przemowach, to fakt, że za bardzo skupiłam się na slajdach a za mało na widowni. Mimo to usłyszałam dużo miłych i pozytywnych słów na temat tego o czym mówiłam. Mam teraz nad czym pracować przed kolejnymi wystąpieniami, które już tam gdzieś w kalendarzu powoli się rysują. Mam też już pomysły na kolejne prelekcje…

To co najbardziej podoba mi się w takich wystąpieniach, to momenty gdy można patrzeć na reakcję ludzi, jakoś nawiązać z nimi kontakt, widzieć jak reagują. A gdy się uśmiechają radośnie, to jest to po prostu bezcenne:)

Może jeszcze wspomnę o czym mówiłam – prelekcja miała tytuł „Dałam się poznać” i miała na celu pokazać jak fajne są takie konkursy jak „Daj się poznać”, ale też jakie zmagania trzeba podjąć przy tej okazji. Chciałam zmotywować słuchaczy do walki z własnymi ograniczeniami na przykładzie swoich obaw i przeciwności z jakimi się mierzyłam. Mówiłam również o trudnościach związanych z nawiązywaniem nowych znajomości na konferencjach, które przecież po to są również, by nowych ludzi poznawać. Opowiedziałam również o problemie nieuzasadnionego braku wiary we własne siły. To tak pokrótce. Na pełną wersję zapraszam podczas kolejnego razu o którym na pewno dam znać tutaj.

Moja pierwsza wyprawa do Białegostoku czyli Programistok 2016

We wczesny piątkowy poranek z kilkoma osobami z Krakowa wyruszyliśmy na wyprawę na drugi koniec Polski by zdążyć zawitać na programistok[0] czyli before przed konferencją.

Był to mój pierwszy raz w Białymstoku toteż ucieszyłam się bardzo móc wreszcie zobaczyć uśmiechnięty ratusz:

Usmiechnięty Ratusz

a także sławną Wodopojkę:

wodopojka

i skorzystać z jej dobrodziejstw:

Wóda i woda

Samodzielnie za to znaleźliśmy całkiem przypadkiem Restaurację kresową o nazwie Babka na Lipowej 2. Byliśmy tam dwa razy za każdym razem jędząc pyszne jedzenie i dostając rachunki w matrioszkach:

matrioszki1

matrioszki2

Nieskromnie powiem, że tak mocno reklamowałam Babkę w czasie konferencji, że po niej knajpka była pełna ludków z Programistoka:) Mam nadzieję, że wszystkim smakowało jedzenie tam tak bardzo jak mnie.

Jestem ogromną fanką grzańców, więc przypadkowe trafienie na knajpkę z takim wyborem grzańców bezalkoholowych:

nonalco

jak i alkoholowych:

alco

Z pierwszej listy wypróbowaliśmy wszystkie trzy i były świetne! Z drugiej listy – wiem na pewno, że lepszy jest czarny bambo niż Kubuś Puchatek:) A tą świetną knajpką jest Gram Off On na ulicy Icchoka Malmeda.

Wracając do tego po co przyjechaliśmy – programistok[0] to before nad befory:) Odbywał się w tzw Hackerspace stworzonym przez Hacklag. Mogliśmy zabawić się w Cebuliadę (tak, skojarzenie z Familiadą jest na miejscu) co było naprawdę super pomysłem. Dużo śmiechu, zabawy, świetni ludzie i dobre piwo:) Before ostatecznie przeniosł się częściowo do Alchemii, gdzie również zajrzałam, ale tylko na chwilę, by mieć siłę na konferencję.

Gdybym miała wybrać ulubioną albo najmniej ulubioną prelekcję byłoby mi bardzo trudno:) Wszystkie były na dobrym poziomie, ciekawiły i fajnie się ich słuchało.

Przekrój tematów był ogromny. O błędach bezpieczeństwa mówił Gynvael Coldwind prezentując wszystko na przykładach w konkretnych językach. Mówił o problemach jakie mogą spowodować źle zrobione operacje porównania, dodawania czy wartości bezwzględnej. Z kolei Basia Fusińska w bardzo przystępny sposób wprowadziła nas w podstawy języka R i nauczania maszynowego. Jest to temat, który od jakiegoś czasu jest na mojej liście tematów do zgłębienia. Mam nadzieję, że wkrótce mi się to uda:) Michał Szczepanik swoją prezentacją mógł zmrozić krew niejednego programisty Android – bardzo fajnie opowiedział i pokazał jak można wykorzystać źle zabezpieczone aplikacje mobilne i jak chronić swoje programy przed niepożądanym użyciem.

Po obiedzie przyszedł czas na szereg Lightning Talków podczas których 8 osób miało swoje 5 minut – dosłownie! Było o sprawach technicznych – np o tym jak napisać własny framework do TDD w dowolnym języku (Michał Taszycki) a także o sprawach mniej technicznych – jak życie z programistką (Przemek Kubera). Było dużo śmiechu i wyszło to naprawdę fajnie:)

Następnie przyszedł czas na prezentację o Raster Shaderach na Commodore 64 prowadzoną przez Michała Taszyckiego.
Przedostatnia prelekcja to temat Continous Delivery realizowanego bez tworzenia branchy. Łukasz Szydło przybliżył nam koncepcję „Feature Switches”, która jest dość ciekawym podejściem do zwinego tworzenia oprogramowania. Główne założenie polega na umieszczeniu nowych funkcjonalności w odpowiednio skonstruowanych blokach tak, aby możliwe łatwe było włączanie i wyłączanie. W ten sposób aplikacja produkcyjna zawsze zawiera cały bieżący kod i nie ma stresu związanego z deploymentem. Jeśli jakąś funkcjonalność włączymy i okaże się, że nie działa na produkcji, możemy ją łatwo wyłączyć bez skomplikowanego procesu wycofywania zmian w kodzie.
Konferencję zamykał temat ReactJS prezentowany przez Marcina Grzywaczewskiego, który przekonał nas, że ReactJS to nie tylko framework, ale przede wszystkim społeczność wobec niego zgromadzona.

After po konferencji miał miejsce w klubie Herkulesy, gdzie można było napić się drinków w sam raz dla programistów o takich nazwach jak „Hello World” albo „Breakpoint” 😀 Było też wykonanie na żywo piosenek z teledysku, co bardzo mnie ucieszyło:) Dało się również potańczyć.

Było naprawdę super. Mimo dużej ilości czasu jaką trzeba było poświęcić na dojazd i powrót uważam, że było warto. Każdy kto się wahał i nie pojechał w tym roku niech żałuje i szykuje się na przyszły rok. Nie możecie tego przegapić. W tym roku organizatorzy ustawili sobie wysoko poprzeczkę, więc nawet nie próbuję się domyślać co fajnego wymyślą w przyszłym roku. Dziękuję wszystkim!

P.S. Wygląda na to, że z tej relacji wyszedł troszkę wpis kulinarno podróżniczy:D

 

 

 

Moja pierwsza prelekcja ever – już za tydzień:)

Zapraszam na 4 rocznicę istnienia Geek Girls Carrots we Wrocławiu w czasie której będę miała okazję wygłosić swoją pierwszą w życiu prelekcję.

Jestem niesamowicie podekscytowana i bardzo się cieszę, że zostałam na to wydarzenie zaproszona.

Opowiem o mojej niedawnej Wielkiej Przygodzie jaką było wzięcie udziału w konkursie „Daj się poznać” a tym samym o tym jak szukać motywacji do działania, jak pokonywać swoje zahamowania i o tym jak nawet najmniejsze wyjście ze strefy komfortu może naprawdę wiele zmienić w naszym życiu!

Zachęcam do wzięcia udziału w wydarzeniu i trzymania za mnie kciuków!

Więcej informacji o wydarzeniu – tutaj. Wstęp jest bezpłatny, wystarczy zarejestrować się tutaj.

#DockNetCore – Twardy Reset w Świecie .NET – Capgemini IT T@lk

Zapraszam na wydarzenie organizowane już w czwartek 29 września 2016 o godzinie 18.00 przez Capgemini w krakowskim Browarze Lubicz (ul. Lubicz 17).

Nasi programiści i architekci przedstawią zagadnienia z zakresu .NET Core i konteneryzacji w oparciu o Docker. Spotkanie będzie podzielone na dwie części: prezentację oraz pokaz przy stanowiskach komputerowych na którym będzie można zobaczyć tworzenie aplikacji z użyciem niezbędnych narzędzi takich jak Visual Studio Code czy Yeoman.

Po prezentacjach będzie można oczywiście porozmawiać z nami o technologiach (i nie tylko) przy dobrym piwie.

Więcej o wydarzeniu znajdziecie tutaj.

Wstęp jest bezpłatny, ale trzeba się zarejestrować – formularz rejestracyjny dostępny na stronie.