O książkach – tym razem programistycznych

Ostatnio coraz częściej na stronie wydawnictwa PacktPub pojawiają się ciekawe ebooki w wersjach całkowicie darmowych – dzisiaj jest to książka „Git Best Practices Guide” a wczoraj była to „Mastering C# Concurrency”. Dlatego też postanowiłam dziś przypomnieć o tej stronie, ponieważ warto mieć w zakładkach podstronę tego wydawnictwa, która codziennie proponuje nową darmową książkę – link. Staram się tam zaglądać codziennie aby nic mi nie umknęło, ale bywają i dni, kiedy ktoś mi przypomina o tym, że jest coś fajnego. Co jakiś czas pojawiają się też akcje tematyczne – na przykład tydzień z Linuxem, JavaScriptem czy tworzeniem gier. Można wtedy wyhaczyć całkiem fajne książki za darmo.

Oprócz tego PacktPub ma również sekcję „Forever Free eBooks”. Znajduje się tam zbiór książek na temat tworzenia aplikacji webowych – HTML JavaScript, Node.js a także Aplikacji oraz Big Data – Python, R, Machine Learning i Docker.

Kolejnym źródłem darmowych książek, które chciałabym Wam dzisiaj polecić jest strona Syncfusion. U nich znajdziemy ponad 100 darmowych książek, których zaletą jest to, że zawierają zawsze dokładnie około 100 stron.  Jest to naprawdę fajne jeśli chcemy szybko wejść w jakiś temat bądź coś sobie przypomnieć. Biblioteczka jest bardzo przekrojowa – są tam książki zarówno traktujące ogólnie o programowaniu, jak również bardziej specyficzne – na temat C# czy JavaScript. Jest w czym wybierać.

A Wy jakie znacie źródła (legalne) darmowych ebooków z dziedziny IT?

Łamigłówki dla programisty

Dzisiaj taki dość przyjemny temat na niedzielny wieczór. Mianowicie o tym co lubię robić, kiedy mam chwilę czasu i chęć na poćwiczenie umysłu. Otóż moim ulubionym przedmiotem w szkole była matematyka a algorytmy to jedna z rzeczy, które najbardziej mnie interesowały na studiach. Niestety w pracy w tym momencie nie wykorzystuję zbytnio tych „algorytmów akademickich”, ale staram się by w mojej głowie nie zaśniedziały one za bardzo.

Matematyka i algorytmy

Już wiele lat temu znalazłam stronę „Project Euler”, która to zawiera zbiór problemów matematycznych (w tym momencie około 600). Rozwiązanie polega po prostu na wpisaniu poprawnej odpowiedzi w okienko. Zadania mają przypisany stopień trudności, więc możemy wybrać sobie łatwiejsze bądź trudniejsze.

Tak jak wspomniałam – strona ta istnieje już bardzo długo, a w międzyczasie, szczególnie ostatnio, pojawiło się dużo podobnych a nawet o wiele fajniejszych.

Zadania z rekrutacji

Wydaje mi się, że tego typu zadania zyskały dużą popularność wraz z powstaniem Codility – jest to strona często wykorzystywana przez firmy jako jeden z procesów rekrutacji programistów. Choćby z tego powodu warto się z nią zapoznać oraz z typami zadań jakie tam są. Jest duża szansa, że z czymś podobnym spotkacie się w przyszłości.
Na czym to polega? Macie jakieś zadanie typu znaleźć cyfrę, która nie znajduje się w podanej tablicy – np. w tablicy [3, 2, 5, 1] nie znajduje się 4. Rozwiązanie trzeba zakodować w wybranym przez Was języku – oczywiście z tych dostępnych na platformie. Następnie rozwiązanie jest automatycznie weryfikowane pod względem poprawności i wydajności. Czasem kluczem do rozwiazania jest tylko poprawność a kiedy indziej wydajność. Warto zatem mieć w głowie kilka możliwych sposobów rozwiązania zadania.

Pomijając praktyczne wykorzystanie wiedzy algorytmicznej przy zdobywaniu nowej pracy, uważam że tego typu portale dostarczają naprawdę fajnych łamigłówek i jeśli ktoś lubi coś takiego, może miło spędzić czas. Co więcej – o ile początkowo zadania idą jak po grudzie, zwłaszcza jeśli studia mamy dawno za sobą, to po rozwiązaniu ich już kilkunastu czy kilkudziesięciu idzie nam to zdecydowanie szybciej. Generalnie wszystko sprowadza się do zapamiętania pewnych wzorców postępowania i zdobycia sprawności w ich stosowaniu.

Platform, gdzie możemy rozwiązywać algorytmiczne zadania jest całkiem sporo i ja sama mam już duży problem z tym, które wybrać. Ostatnio spędzam czas głównie na HackerRank oraz Codewars.

Co ciekawego jest na HackerRank?
  • Sporo zadań ze wspomnianego Project Euler
  • Ścieżka Cracking the Coding Interview – czyli bardzo fajny zbiór zarówno filmów jak i zadań, które objaśniają tematy często poruszane na rozmowach kwalifikacyjnych. Filmy są zrealizowane przez Gayle Laakmann McDowell, autorkę książki „Cracking the Coding Interview” w której na konkretnych zagadanieniach pomaga przygotować się do niemalże każdego procesu rekrutacyjnego od strony technicznej i nie tylko. Gayle jest też założycielką portalu CareerCup, gdzie użytkownicy wrzucają pytania z rekrutacji w których brali udział.
  • Niektóre firmy – w tym momencie Booking.com wystawiają tam swoje zadania, których rozwiązanie jest tożsame z aplikacją do firmy i jednocześnie pierwszym etapem rekrutacji.
  • Zadania są zgrupowane według ścieżek – np Algorytmy, Matematyka, Struktury danych, SQL a także języków – w ten sposób łatwiej można dotrzeć do tematyki, która nas interesuje
  • Cyklicznie organizowane są też różnego rodzaju zawody z nagrodami
    Co ciekawego jest na Codewars?
  • Tutaj zadania to tzw Kata, których trudność określana jest ilością kyu – czyli mamy taki trochę japoński klimat.
  • Grupowanie zadań określają nam tagi, który jest cała masa – Algebra, Geometry, Integers, Loops, Binary itd
  • Głównym przeznaczeniem tej strony jest ćwiczenie pewnych „kata” czyli różnych powtarzalnych w pracy programisty czynności najlepiej w różnych językach aby tym bardziej gimnastykować umysł

Ale to tylko dwa serwisy z całej masy i ciągle mi szkoda, że nie mam tyle czasu, by spędzać go w większym stopniu na tego typu zadaniach.

Inne portale

CodeFights – również duży zbiór zadań przygotowujących do rozmów kwalifikacyjnych, rywalizacja z innymi użytkownikami
LeetCode – dość ważna strona jeśli myślicie o aplikacji do Google, Amazon czy Facebook itp – znajdują się tam zadania z prawdziwych rekrutacji, więc jest szansa, że traficie na któreś z nich w swoim procesie rekrutacyjnym.
CodeEval – tutaj też czekają nas różne rankingi i rywalizacje

Dość ciekawą opcją są też nieco starsze:

Polski SPOJ
Oryginalny SPOJ
Timus Online Judge
MasterCoder – z tej osobiście jeszcze nie korzystałam, ale zapowiada się ciekawie

Nie można też zapomnieć o potyczkach algorytmicznych czyli corocznym konkursie w którym rozwiązuje się różne ciekawe zadania.

Zachęcam do korzystania z tych portali, ponieważ nasze szare komórki również potrzebują nieco treningu od czasu do czasu:) A może Wy kojarzycie jeszcze inne fajne strony? Zachęcam do komentowania!

 

Sto lat, sto lat – 10 lat mojego bloga!

Noworoczne zamieszanie spowodowało, że prawie zapomniałam, iż dokładnie 1 stycznia 2007 roku założyłam swojego programistycznego bloga.

Przez parę ostatnich dni próbowałam sobie przypomnieć jak to było wtedy i jak to bywało przez te 10 lat.

Otóż w tamtym czasie nie było tak rozwiniętej jak teraz polskiej blogosfery programistycznej. Właściwie w ogóle było mało blogów innych niż pamiętniki w sieci. Wówczas mój blog miał podtytuł „miejsce na moje podręczne notatki”, bo taki właśnie był jego cel. Założyłam go, by zapisywać jakieś problematyczne rozwiązania albo ciekawostki na które się napotykałam. Nie było w tamtym czasie Stackoverflow (powstał w 2008 i pewnie chwilę mu zajęło zanim stał się tak popularny jak teraz) więc faktycznie warto było mieć miejsce, by sobie coś zanotować i mieć do tego dostęp z każdego miejsca. Dzięki dostępności publicznej można było też łatwo się  tym dzielić z innymi.

Początkowo blog  był zdaje się na jakiejś platformie typu blox albo wp dopiero później przeniosłam go na WordPress. Był on zlokalizowany na darmowej domenie i hostingu pod adresem maga.ovh.org Dopiero parę lat później zmieniłam adres na programistka.com by w końcu kupić domenę programistka.net Obecnie stoi na płatnym hostingu linuxpl.org z którego zresztą jestem bardzo zadowolona, bo nawet w niedzielę popołudniu odpisują na głupie pytania o to jak coś skonfigurować.

W tym początkowym okresie jeszcze gdy hostowałam stronę na ovh oprócz bloga miałam też śmieszne podstronki z CV itp. naklepane osobiście w phpie i z osobiście wymyślonym designem, co jak można się domyślić niespecjalnie służyło tej stronie. Na szczęście wraz ze zmianą domeny wreszcie zmądrzałam i postawiłam na jedną główną część jaką jest blog ubrany w skórkę stworzoną przez WordPress. Tym samym strona zdecydowanie zyskała na wyglądzie.

No i najważniejsza zmiana – gdy zakładałam bloga, zajmowałam się tworzeniem stron w PHP i w sumie nie myślałam o zmianie technologii. Teraz programuję głównie w .NET i pracuję jako architekt oprogramowania, ale nie przywiązuję się już tak bardzo do jednego języka.

Dziś blog ma też swoje odzwierciedlenie na Facebooku oraz Twitterze. Twitter istniał dopiero rok. Facebook z kolei był chyba jeszcze zamknięty dla szerszego grona a dostępny tylko dla środowisk uniwersyteckich.
Dziś mogę też pisać notki z komórki, co w 2007 roku nie przyszłoby mi do głowy:)

Rider EAP – przygoda na Linuxie

Wczoraj dostałam wreszcie email z zaproszeniem do EAP nowego projektu JetBrains przeznaczonego dla programistów .NET, jakim jest Rider. Jest to nowe środowisko IDE stworzone przez autorów uwielbianego przez dotnetowców ReSharpera a także wielu innych profesjonalnych IDE jak IntelliJ IDEA, PHPStorm czy PyCharm. Byłam zatem niezwykle ciekawa, jakie możliwości przyniesie ze sobą to środowisko i czy będzie miało ambicję zastąpić Visual Studio. Co więcej – interesowała mnie możliwość tworzenia aplikacji dotnetowych na Linuxie z użyciem czegoś innego niż Mono Develop.
Dziś więc „odbyłam przejażdżkę” po raz pierwszy. W opisie środowiska jest zapis: „It runs on Windows and Mac OS X (Linux support is on the way).”, ale w mailu dostałam link również do wersji Linuxowej, dlatego też postanowiłam zobaczyć jak się te sprawy z Linuxem mają.

Zatem jak to wyglądało:
Rozpakowanie paczki i uruchomienie. Wszystko zgodnie z krokami opisanymi w pliku Install-Linux-tar.txt znajdującym się w katalogu głównym rozpakowanej aplikacji.
Pierwsze uruchomienie wita nas standardowym ekranem znanym z innych produktów JetBrains, na którym możemy wybrać import ustawień z poprzednich wersji danego IDE, jeśli takowe mamy zainstalowane.
Kolejnym ekranem jest „Set UI Theme”, więc już na starcie mogłam wybrać moją ulubioną skórkę czyli Darculę.

Rider - Skórka IDE

W Windowsie do wyboru są tylko dwie skórki – IntelliJ i Darcula.

Następnie podobnie jak, gdy instalujemy ReSharpera, możemy wybrać Schemat klawiatury jaki nam pasuje. W moim przypadku jest to Visual Studio.

Rider - Schemat klawiatury

W Windowsie z kolei nie ma opcji „ReSharper” jeśli dobrze pamiętam.

Kolejny krok to utworzenie skrótu w menu aplikacji.

Rider - Utworzenie skrótu do aplikacji

Następnie możemy utworzyć skrypt uruchomieniowy.

Rider - Skrypt uruchomieniowy

Ostatnim ekranem jest ekran z informacją o kolejnych krokach jakie możemy podjąć po instalacji Ridera – czyli przejrzeć screencasty i przewodniki, dowiedzieć się jakie są „Known Issues” a także zgłosić jakieś własne za pomocą „Rider Issue Tracker”.

Rider - Następne kroki

Wszystkie ustawienia jakich dokonujemy w tych wstępnych krokach możemy oczywiście zmienić w dowolnym momencie podczas używania aplikacji.

Po tych wszystkich krokach nie pozostaje nic innego jak kliknąć „Start using Rider” i zobaczyć co ciekawego dostarczył nam producent najlepszej wtyczki do VS ever. Zatem wybieramy „New project” i do dzieła!
Wybór mnie troszkę rozczarował, bo jednak jest tylko możliwość utworzenia biblioteki (dll), aplikacji konsolowej, biblioteki DNX oraz aplikacji konsolowej DNX. Mam nadzieję, że z czasem dojdzie też możliwość tworzenia aplikacji internetowych. Na swój pierwszy projekt wybieram więc „Console Application”.

Rider - Wybór typu projektu

Jeszcze tylko wybór nazwy projektu i „Finish”!

Mam więc moją pierwszą Riderową aplikację konsolową i chciałabym ją uruchomić, ale… nie tak prędko!

Rider - Project

Na powyższym zrzucie ekranu (w pełnej wielkości jest dostępny po kliknięciu) w prawym górnym rogu widać szczegóły środowiska uruchomieniowego, którym obecnie u mnie jest Mono 3.2.8, jednak wcześniej było tutaj pusto. Niestety nie udało mi się usunąć tego środowiska z konfiguracji za pomocą dostępnych opcji, więc trzeba mi uwierzyć na słowo;) Zresztą usuwanie go napawało mnie obawą, że skończę w totalnym impasie jak to miało miejsce wcześniej.

Mianowicie, gdy pierwszy raz uruchomiłam IDE, stworzyłam projekt i chciałam wybrać środowisko uruchomieniowe okazało się, iż mimo, że co dopiero zainstalowałam mono IDE go nie widzi. Nic to, przecież mogę sama wybrać odpowiedni folder, ale okazało się, że to nie taka prosta sprawa. Próbowałam wiele razy i albo dostawałam komunikat, że ścieżka do pliku jest nieprawidłowa, bo go tam nie ma albo kompletnie nic się nie działo – zgaduję, że tak było wtedy, gdy podawałam poprawną ścieżkę. Nie pomagał restart środowiska. Ponieważ jednak potrzebowałam coś zrobić na Windowsie i zrestartowałam komputer, po powrocie na Linuxa okazało się, że Mono pięknie wskoczyło na miejsce w konfiguracji samo. (Dziś dużo rzeczy u mnie samo się dzieje, patrz poprzedni wpis).

Obecnie mój ekran konfiguracji środowiska uruchomieniowego, dostępny po kliknięciu w opcję „Configure runtimes” (druga opcja od lewej w prawym górnym rogu – u mnie to już konkretna wersja Mono) wygląda tak:

Rider - Mono

Aplikacja uruchomiła się bez problemu, co zresztą widać na wcześniejszym ekranie – w dolnej części okna widać konsolę a w niej tekst znajdujący się w argumencie do metody Console.WriteLine. 

Na ten moment po krótkiej chwili spędzonej z Riderem mogę powiedzieć, że póki co jest prosty, ale działa stabilnie. Jestem bardzo ciekawa w którą stronę to pójdzie i jak duże uznanie to środowisko zyska wśród społeczności. Pewnie jeszcze do niego wrócę, gdy znajdę więcej czasu.

„Daj się poznać” – zgłoszenie wysłane

DSP2016 logo RGB color-1

Dziś w końcu zgłosiłam swoje uczestnictwo w konkursie „Daj się poznać” organizowanym przez Maćka Aniserowicza. Konkurs ten polega na programowaniu i blogowaniu o swoich zmaganiach z kodem, pomysłem, językiem itp. Zatem musimy mieć bloga i konto na Githubie, na którym będziemy publikować nasz kod. W ramach konkursu stworzyć można dowolną rzecz – aplikację, framework, bibliotekę – co tylko przyjdzie nam do głowy. Czas trwania to 3 miesiące – od początku marca do końca maja. Natomiast czas nadsyłania zgłoszeń upływa z końcem lutego. Jest konkurs – są też oczywiście nagrody. Więcej informacji można znaleźć na stronie Daj się poznać.

Ja osobiście zgłosiłam się, by zmobilizować samą siebie do realizacji pewnego, od dawna chodzącego za mną pomysłu na aplikację androidową. Na co dzień zajmuję się .NETem, Androidem nigdy nie zajmowałam się komercyjnie i stawiam w nim dopiero pierwsze kroki. Tak więc będzie to dla mnie na pewno duże wyzwanie, ale dzięki temu być może będę w stanie zweryfikować czy Android to jest własnie to czym chciałabym się zajmować być może zawodowo. Dodatkowo, aby poczuć się jak prawdziwy Androidowiec zdecydowałam, że całość prac będzie prowadzona na Linuxie, chociaż zwykle używam Windowsa. (Nie, to nie znaczy, że Androidowcy używający Windowsa nie są prawdziwi;))

Więcej o moim pomyśle na aplikację napiszę, gdy zacznie się konkurs, a póki co nie mogę się doczekać 1ego marca!