Make My Shopping List – w końcu w sklepie Google

Troszkę czasu mi to zajęło, troszkę więcej niż chciałam, ale dotarłam do samego końca! Moja aplikacja tworzona w ramach konkursu „Daj się poznać” znalazła się w Google Play. Można ją pobrać tutaj.

Nazwa z roboczej „Shopping Advisor” została zmieniona na „Make My Shopping List!”, ponieważ poprzedniej nie sprawdziłam pod kątem tego co wyświetla się w Google ani czy czegoś tak nazwanego już nie ma. Nic dziwnego – na początku nie zakładałam, iż ten dzień nadejdzie.

Tak naprawdę magiczny przycisk publikuj kliknęłam już wczoraj, kilka minut po tym jak skończyłam montaż filmu promująco – instruktażowego, który można zobaczyć tutaj. Podaję go tutaj, bo z jakiegoś powodu nie pojawia się w Google Play, ale mam nadzieję, że niedługo uda mi się ten problem rozwiązać.

Krótko dla przypomnienia – co robi aplikacja? Wpisujemy w niej produkty, które kupujemy regularnie a ona oblicza kiedy znów dana rzecz nam się skończy na podstawie naszych zwyczajów zakupowych. Widok podzielony jest na listę tygodniowa i miesięczną, żeby ułatwić nam planowanie wypraw do sklepu. Fajnie jest też mieć ją pod ręką, jeśli akurat jesteśmy w sklepie, bo możemy spojrzeć czy w akurat coś nam się teraz nie kończy:)

Zachęcam do korzystania, do zgłaszania uwag. W najbliższych dniach uruchomię również poświęconą aplikacji stronę. Facebook i Twitter również są, ale o tym w następnym poście. Miłego używania i czekam na komentarze!

Muszę jeszcze dodać, że wystawienie własnej aplikacji w Google Play było jednym z moich trzech planów na ten rok:) Więc tym bardziej się cieszę, że się udało. Teraz natomiast czas poświęcić się kolejnemu planowi (przyznam szczerze, że teraz już nieco zagrożonemu) czyli zdobyciu poziomu A2 w hiszpańskim na Memrise.

Android Studio + Visual Studio czyli emulator Androida wydany przez Microsoft

Przy pracy nad moją aplikacją Shopping Advisor, postanowiłam wypróbować emulator Androida wydany przez Microsoft. Najpierw zapowiadało się fajnie – uruchamia się w miarę szybko, wyglądem nie ustępuje orginalnemu ani Genymotion. Natomiast znów brakuje mi opcji wyczyszczenia danych. Jednak to nie jest najgorsze – najgorsze jest to, że co rusz przestaje działać wprowadzanie tekstu z klawiatury a klawiatura urządzenia się nie pojawia;)

I jeszcze namnożyło mi różnych takich:

emulatory

No cóż, zatem pozostaje mi jednak po prostu testować aplikację na „żywym” urządzeniu;) Mam już dość tych wszystkich emulatorów:)

Jeśli chodzi o bieżącą pracę, to właśnie walczę jeszcze z ekranami wizarda dla użytkowników, którzy pierwszy raz biorą do ręki aplikację. Nie jest źle, ale póki co nie panuję nad przyciskiem wstecz, który chciałabym by wracał do poprzedniego kroku wizarda a nie na pusty ekran:(

Tak przy okazji – nie przyzwyczajajcie się do nazwy aplikacji – ulegnie zmianie jak tylko wymyślę jakąś nową sensowną:)